Crucial Conversations: Tools for Talking When Stakes Are High

Biblioteka

Autor: Kerry Patterson, Joseph Grenny, Ron McMillan, Al Switzler, Stephen R. Covey (Foreword)

Stron: 273

Wydawca: McGraw-Hill Education; 2 edition (September 16, 2011)

Język: Angielski

Image result for Crucial Conversations: Tools for Talking When Stakes Are High

Kłótnie, spory, konflikty, sprzeczki, spięcia, niezgody, scysje, zwady, zajścia, przeprawy – sporo mamy w języku polskim synonimów słowa „awantura”.

W robocie, w domu, w rodzinie. Z bliskimi, ze współpracownikami, z przyjaciółmi. O pracę, o pieniądze, o zachowanie. Gdzie dwóch Polaków tam trzy zdania.

Jakoś tak ukuło się w naszej mentalności przeświadczenie niezrozumianych cierpiętników, którzy wiedzą wszystko lepiej. A nawet jeśli nie to moja jest mojsza niż twojsza, a sprawiedliwość i tak musi być po naszej stronie. Masz postawić na swoim i wyjść zwycięsko z każdej sprzeczki. Nieważne jak – grunt by zrobić to w zgodzie z kulturą kłótni, waśni oraz zatargów.

W Stanach widocznie mają podobne problemy skoro rynek pełen jest tytułów, do których napisania zaprząga się sztab ludzi, którzy profesjonalnie mają zająć się zagadnieniem.

I w tym przypadku jest analogicznie. Psychologowie, mediatorzy i rozjemcy dostali za zadanie napisać poradnik tłumaczący meandry kłótni i tego jak sobie z nią radzić. Mieli wyjaśnić jak profesjonalnie załagodzić konflikt i postawić na swoim nie raniąc drugiej strony.

No i wyjaśnili jak tego dokonać. Jeno w specyficzny dla siebie sposób zrozumiały jedynie dla garstki, osobliwych osób.

Wróć.

Zrobili to z charakterystycznym dla Amerykanów, górnolotnym sznytem, który w zamierzeniu miał porwać tłumy, oczarować serca i zmienić mentalność świata.

I chyba się to im „poniekąd” udało skoro sprzedano już ponad 3 miliony kopii, a dodruki pojawiają się corocznie schodząc na pniu.

Tyle, że powód popularności tego „poradnika” jest dla mnie cokolwiek niezrozumiały i wątpliwy. Ale pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego.

Sama książka podzielona jest na kilka „faz” (celowo nie używam słowa „rozdziałów”):

  • Na początku dowiadujemy się czym są „istotne rozmowy”
  • Potem jak dostrzec, że angażujemy się w tego typu dyskusję
  • Następnie jakie są możliwe konsekwencje (straty/zyski) dysput
  • A w końcu jak sobie z nimi poradzić (na swoją korzyść).

W międzyczasie wszystko przeplatane jest prostymi, zrozumiałymi sytuacjami/wydarzeniami, które „szatkowane” i analizowane są w czasie rzeczywistym (z nakreśleniem, w którym momencie pojawiają się poszczególne błędy dyskusji przemawiające na naszą niekorzyść).

I wszystko pięknie, cudne i ślicznie  gdyby nie jeden szczegół – scenariusze przedstawiane przez autorów mimo, że brzmią bardzo groźnie (rozłąka, szkodliwe nawyki, separacja, zdrada) w praktyce opisane są oczami infantylnego niedorajdy. Odpowiedzi są niemal perfekcyjne, a ton i sposób w jaki poszczególne postacie reagują na rozwój dialogu to żart. Tak idealny świat istnieje chyba jedynie w „Klanie”.

Do tego dochodzi:

  • bolesne odkrywanie koła na nowo (przedstawiane są nowe definicje słów „dialog”),
  • męczące tworzenie własnych określeń i fraz
  • usilne moralizatorstwo ze strony autorów na temat wszystkiego co nie stoi w zgodzie z ich przekonaniami.

Na domiar złego pojawia się nachalne reklamowanie swoich dodatkowych (odpłatnych) usług, nijakie studium przypadku (nie wszystkie, ale gro) i miałka forma książki. Jest to tym bardziej zaskakujące, że przecież temat powinien zachęcać do prowokacji i nęcenia zmysłów, a tu co najwyżej aktywowana jest żuchwa od naporu nudy.

I niby zdarzają się momenty, w których zaczynamy nawet rozumieć idee autorów i przekaz, który kierują w naszą stronę.

Abyśmy nie myśleli o sobie.

Abyśmy spróbowali zrozumieć drugą osobę.

Abyśmy byli bardziej empatyczni.

Abyśmy pilnowali aby emocje nie wzięły góry nad nami.

Ale potem wszystko szlag trafia bo zaczyna się kolejna kampania „zareklamujmy siebie i tę książkę” i cała magia pryska.

Tak czy siak suche to, mizerne i cierpkie. W najlepszym razie, gdzieś tam, pod tą całą słomą, można odnaleźć parę słusznych sugestii. W najgorszym zmarnować swój cenny czas.

Ja wybrałem drugą opcję.

I teraz żałuję.

PS. Ta pozycja jest tak mizerna jak “DNA innowatora”. Kolejna z książek, które równie dobrze zmieściłyby się na paru stronach podrzędnego artykułu zamiast rozwlekać wątek na 250 stronach. Słodkie pierdzenie o Szopenie z pustymi radami pokroju „Poproś sąsiada o zamianę Waszych dzieci na tydzień i zobacz jak rozwinie to waszą kreatywność”.

Najlepsze cytaty:

  • The best don’t play games. They know that dialogue is the free flow of meaning- with no pretending, sugarcoating or faking.
  • Respect is like air. If you take it away, it’s all people can think about.
  • Don’t pass out orders like candy.
  • Once dull pencil is worth six sharp minds.

Marcin Sikorski

Twórca wortalu test-engineer.pl. Wieloletni test lead oraz entuzjasta obszaru Internet of Things oraz systemów Embedded.

Leave a Reply

Be the First to Comment!

Notify of
avatar
wpDiscuz